Brzegiem jeziora gdzie wody talfa
Z piaskiem złocistym się łączy
Szła w białą suknię ubrana
Co ją od męża dostała
Piękna Pani Jeziora
Szła i o mężu myślała
Bo statkiem z jeziora wypłynął
Rzeką do morza chciał spłynąć
I nie wrócił jeszcze
Może zapomniał o żonie swej pięknej
O domu spokojnym
I jeziorze wspaniałym
Wtem ujrzała Pani statek męża swego
Ale było tam coś nieznajomego
To na banderze czarny kir smutno powiewa
Wiedziała Pani Jeziora że mąż już nie wróci
Gdy tylko za drzwiami założył buty

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz